Posty

Tryumf pamięci

Mogłabym zapytać, gdzie jesteś, gdzie się podziałeś, gdy potrzebowałam Twojej obecności. Każdą głucho hałaśliwą noc przeżywałam z Twoim widmem na plecach. Do tej pory przedłużające się wspomnienia stęchłym zapachem dymu przemierzają pokoje, są prawdziwie pełne swoją pustką, Każdej nocy... Wpatrując się w innych widzę Twoją lustrzaną poświatę wokół. Zawsze znajdzie się cecha, która Cię przywoła, nie ważne jaką będzie dobrą czy złą. Wspomnienia boleśnie wbijają się w świadomość. Słowa, które wypowiedziałeś. Był dzień co noc i noc co dzień, to wtórowało Twojemu podejściu do życia. Stając przede mną marą nad ranem, co pragniesz osiągnąć? Mam nie zapomnieć? Pamiętać, że bywałeś tu na chwilę? Twój donośny głos odbija się szeptem między ścianami, a echo wrzeszczy między duszą a sercem. Każę Ci odejść, zniknąć gdy znów będziesz maltretował moje sny, tak jak Ty kazałeś być ślepą, głuchą i niemą. Uciskana mysz potrafi zmienić się w kota, igrałeś z uczuciami zbyt dł...

W liście do malutkich.

Teraz widzicie co się dzieje? Pytam, czy teraz widzicie? Wiem, wiem, nikt nie chce wiedzieć, widzieć, czy słyszeć. Ahh a juz tym bardziej mówić nie będziecie.  Żyjecie z dnia na dzień, od gwizdka do gwizdka... Ludzie, haha, ludzie... są naprawde różni, każdy człowiek zachowa się inaczej w wielu sytuacjach typowych dla życia. Do każdego człowieka trzeba obrać odmienne podejście. Nigdy nie zdołamy przewidzieć czyjejś reakcji na odmienne bodźce... Nie można za to ludzi klasyfikować, nie wolno nam przydzielać ludzi do utworzonych przez nas podgrup. Głównie dlatego, ze każde z nas przeżyło co innego, różnimy się wszyscy doświadczeniem. Przebyta przez nas droga jest jedynie pierwiastkiem ścieżek, które będą się krzyżowały. Bądźmy cierpliwi i wyrozumiali na tyle ile potrafimy, bo kilka marnych słów rzuconych w nieładzie w powietrze w nieodpowiednim momencie rozmowy moze zapaść w pamięć i okropnie potargać serce. Nawet nasze własne. Nie zapominajmy o wadze ludzkich uczuć i wrażliwoś...

Wiedzieć

Boli, znów mam dość. Pomocy, proszę! Zbyt wiele razy tego doświadczam. Tylu mnie otacza, a nikt nie widzi. Ponownie ciągnę się za włosy. Szarpię. Auć, znów gubię myśli. Kolejny raz zginęła mi dusza. Powtarzam sobie: to tylko kolejny dzień. W sile mogę przetrwać. Potrzebuję Cię obok. Nadaj mi kierunek, sens. Bądź moim sumieniem. Ile razy jeszcze liczyć będę łzy? Jestem bogata w żal, uboga w ilość siły. Jeśli podejdziesz ucieknę w dal. Mój cień niczym anioł ciągnie mnie za rękę co dzień. Gdy tylko Słońce wyjdzie zza chmur rozpoczynam bieg po szczęście z moim półmrokiem pod rękę. Ponownie ciągnę się za włosy. Szarpię. Auć, znów gubię myśli. Kolejny raz zginęła mi dusza. Powtarzam sobie: to tylko kolejny dzień. W sile mogę przetrwać. Potrzebuję Cię obok. Nadaj mi kierunek, sens. Bądź moim sumieniem. Ile razy jeszcze liczyć będę łzy? Jestem bogata w żal, uboga w ilość siły. Jeśli podejdziesz ucieknę w dal. Uśmiech wypływa w kulminacji bólu, a brak ...

Wrogość

Boże, nie chce krzywdzić ludzi, nie potrafię kochać prawdziwie, odpycham bliskich od siebie, szept i śmiech jak noc i dzień. Kłamię. Tyle razy skłamałam, że zapomniałam czym jest prawda. Jak wygląda i gdzie się chowa to co ludzie zwą szczęściem i dobrem? Łudziłam się z każdym ocknięciem, że to znów odmienię. Mamiona strachem i niewiedzą ranię. Tego nigdy nie chcę. Czas dla mnie nie istnieje, Jestem zamknięta pod jego kloszem. Kto się zbliży trafia na wilczy dół. Czego pragnę? Kim jestem? Wie to tylko dobry Bóg. Nie patrzę w lustro, żeby nie płakać nad sobą. Moje ręce pokryte smutkiem Same chcą podtrzymywać mdlejącą z bólu głowę. Znów mi się śni co raz to nowa w marzeniu ja, robię coś nie tak. Co raz ktoś pada przeze mnie u swoich stóp. Zbijam ich z nóg, chcę ocierać ich łzy, brak mi tchu, więc kradnę go im. Pomagam się podnieść, przepraszam i naprawiam pęknięte szkło gliną. Co mi jest? Jak wyzdrowieć mogę bez wiedzy tych, którzy patrzą? Bez siły tych, kt...

***

Mówią, że nie dam rady, "Jesteś słaba - przecież nie podołasz." To się nigdy nie wydarzy. Muszę wielu rozczarować. Sama sobie będę wytyczać drogę. Udoskonalanie musi trwać po cichu. Moim domem stanie się przestrzeń do której docierać będzie mój głos. Będę tam ukryta, bo nikt nie wie gdzie zanika moich słów ton. Wiele zdarzeń nas kształtuje. Nauczymy się jeszcze wielu słów i nie będziemy wiedzieć jak ich użyć w odpowiedni dla języka sposób. Nie chcę ranić, ani burzyć drzeć czy rozdzielać. Nie mamy pojęcia do czego doprowadza drobna obojętność. Jaki ból wyrządzają rzucone w powietrze marne słowa, póki nie poparzy nas ogień małych, mglistych wspomnień.

Braki

Konsekwencje wyborów, Przyszłość klepiąca w ramię. To napędza ludzi - brak pewności. Ludzie bardzo chcą należeć do pewnego miejsca, czasu, okoliczności, człowieka. Pragniemy posiadać emocje w czystej postaci, a zdobywamy je wyzbywając się człowieczeństwa. To absurd. Tak. Czysta sprzeczność. Bez człowieczeństwa nie potrafimy wychwycić w działaniach przenikających nas zepsuć. Gubi nas grzech pychy. Odcina od trzeźwego myślenia, bez pardonu, bez świadomości, bez kontroli, bez zastanowienia. Ranimy także samych siebie zapominając o własnym ja.

Cześć!

Witam bardzo serdecznie! Jestem Sara Goldstein. Zamierzam zamieszczać tutaj wiersze, które do tej pory spisywałam tylko w notatniku. Pewnie będą miały różną formę. Zapraszam, Dragonfly Diary