Tryumf pamięci

Mogłabym zapytać, gdzie jesteś, gdzie się podziałeś,
gdy potrzebowałam Twojej obecności.
Każdą głucho hałaśliwą noc przeżywałam
z Twoim widmem na plecach.
Do tej pory przedłużające się wspomnienia
stęchłym zapachem dymu przemierzają pokoje,
są prawdziwie pełne swoją pustką,
Każdej nocy...

Wpatrując się w innych
widzę Twoją lustrzaną poświatę wokół.
Zawsze znajdzie się cecha, która
Cię przywoła, nie ważne jaką będzie
dobrą czy złą.

Wspomnienia boleśnie
wbijają się w świadomość.
Słowa, które wypowiedziałeś.
Był dzień co noc i noc co dzień,
to wtórowało Twojemu podejściu do życia.
Stając przede mną marą nad ranem,
co pragniesz osiągnąć?
Mam nie zapomnieć?
Pamiętać, że bywałeś tu na chwilę?

Twój donośny głos odbija się
szeptem między ścianami,
a echo wrzeszczy między duszą a sercem.
Każę Ci odejść, zniknąć gdy znów
będziesz maltretował moje sny,
tak jak Ty kazałeś
być ślepą, głuchą i niemą.

Uciskana mysz potrafi zmienić się w kota,
igrałeś z uczuciami zbyt długo
by dostać kolejną szansę.
Lecz jestem ponad to,
wybaczyłam, gdy tylko Twoja
pokryta pyłem i potem twarz
zmieniła się w inną - nierozpoznaną.

Tą nadzieję, którą za dnia budowałeś
poza moim wzrokiem,
burzyłeś swoim pewnym powrotem.
Stary ład panował wieki,
bo żal tyle trwa.
Nigdy nie byłeś,
nigdy nie żyłeś,
nigdy Cię nie znałam.
To śmieszne jak znajomy mi obcy
zdmuchnął własny płomień nadziei,
którego iskrę podtrzymuje moja wiara.

Trudno ufać sobie, gdy
jesteśmy omylni i popełniamy błędy.
Dlatego łudzę się, że wrócisz.
Mogę się mylić i ktoś Cię porwał,
lecz prowadząc mnie za rękę
zostawiłeś po drugiej stronie
ruchliwo opustoszałej ulicy.
Zostawiłeś, uciekłeś.

W dłoni jeszcze ciepły dotyk
ostał się do teraz,
do teraz ulica wolno się zapełnia.
Zginąłeś w tłumie
i wiem, że bezpowrotnie.

Już nie wołam,
pocieszając wesołą samotność.
Bezpowrotnie urosłam w siłę,
której Tobie brakło.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Losing a friend

Wrogość