Horyzont Zdarzeń
Powiedz co zrobić?
W ciemnościach, w których można błądzić wieki
szukamy światła rękoma.
Namacalnie chcemy doświadczać,
chcemy panować i władać
Czymkolwiek.
Ludźmi, pieniędzmi, terenem, pogodą,
światem, sercami i umysłami.
W ciemnościach, w których można błądzić wieki
szukamy światła rękoma.
Namacalnie chcemy doświadczać,
chcemy panować i władać
Czymkolwiek.
Ludźmi, pieniędzmi, terenem, pogodą,
światem, sercami i umysłami.
Gdy ta ciemna pustka nas osacza, napływa
w nasze płuca ciemnym dymem
wypełnia nasze trzewia mrocznym płynem
i przedziera się do duszy.
Powiedz co zrobisz?
Gdy twoje palce oplatać będzie żelisty mrok
i przylgnie do Ciebie zamiast rąk najukochańszych.
Powiedz co zrobisz?
Gdy sadza zacznie osiadać w twoim gardle,
a twój żołądek wypełni czarna miazga,
dalej będziesz szukał światła?
w nasze płuca ciemnym dymem
wypełnia nasze trzewia mrocznym płynem
i przedziera się do duszy.
Powiedz co zrobisz?
Gdy twoje palce oplatać będzie żelisty mrok
i przylgnie do Ciebie zamiast rąk najukochańszych.
Powiedz co zrobisz?
Gdy sadza zacznie osiadać w twoim gardle,
a twój żołądek wypełni czarna miazga,
dalej będziesz szukał światła?
Wtedy nie wypłyniesz górą,
nie dotrzesz do powierzchni łaknąc dnia.
Twoją szansą na powodzenie będzie zatonięcie,
bo udając się głębiej w odmęty tej duszącej
przestrzeni natrafisz na barierę.
Ale nie zatrzymuj się.
Tę błonę musisz przebić samodzielnie.
nie dotrzesz do powierzchni łaknąc dnia.
Twoją szansą na powodzenie będzie zatonięcie,
bo udając się głębiej w odmęty tej duszącej
przestrzeni natrafisz na barierę.
Ale nie zatrzymuj się.
Tę błonę musisz przebić samodzielnie.
O tak, coś czego nie lubisz.
Ubrudzisz sobie ręce, owszem.
Wszystko co siedzi w tym worku rozkładu
rozlejesz naokoło siebie.
Całą tą śmierdzącą zgniliznę
i wszystko co wciąż trawione wypłynie z
Ciebie jak tylko zetkniesz się ze światłem.
Wraz z dymem, pyłem i płynami cała ta
ciemność i pustka odejdą.
Ubrudzisz sobie ręce, owszem.
Wszystko co siedzi w tym worku rozkładu
rozlejesz naokoło siebie.
Całą tą śmierdzącą zgniliznę
i wszystko co wciąż trawione wypłynie z
Ciebie jak tylko zetkniesz się ze światłem.
Wraz z dymem, pyłem i płynami cała ta
ciemność i pustka odejdą.
Nie ciesz się przed wcześnie,
bo jeśli zalejesz miazgą innych,
Czymkolwiek są,
dosięgnie Cię świetlista dłoń konsekwencji.
Powiedz co zrobisz?
Gdy już znajdziesz się
po drugiej stronie bariery.
bo jeśli zalejesz miazgą innych,
Czymkolwiek są,
dosięgnie Cię świetlista dłoń konsekwencji.
Powiedz co zrobisz?
Gdy już znajdziesz się
po drugiej stronie bariery.
Nie przeraża Cię ta czystość,
A może masz sobie za nic jej świętość
i drwisz,
tak jak pustka drwiła z Ciebie gwałcąc cały Twój byt.
Przypomnij sobie jak ciemność rozcinała Ci bebechy, dzieliła kończyny na kawałeczki i rozdzierała wnętrzności.
Przypomnij sobie.
A może masz sobie za nic jej świętość
i drwisz,
tak jak pustka drwiła z Ciebie gwałcąc cały Twój byt.
Przypomnij sobie jak ciemność rozcinała Ci bebechy, dzieliła kończyny na kawałeczki i rozdzierała wnętrzności.
Przypomnij sobie.
Potem jeszcze raz spójrz.
Przejrzyj się w odbiciu światła.
Dostrzeż znajome rysy spokoju.
Tam kończy się podział
i znów stajesz się całością.
Przejrzyj się w odbiciu światła.
Dostrzeż znajome rysy spokoju.
Tam kończy się podział
i znów stajesz się całością.
Komentarze
Prześlij komentarz